Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.
−∗−
Demokracja wiedzy. Cywilizacja niewolnika. Polemika z M. T. Chodorowskim nt. jego planu dla Polski
◊
Więcej: NISS
_________________
Materiały, do których odnoszą się Rozmówcy:
Kto naprawdę rozdaje karty? Kulisy globalnej gry o wpływy – Marek T. Chodorowski
Czy Polska to tylko fasada, a światem rządzą niewidzialne siły? Zapraszamy na mocną rozmowę z Markiem Chodorowskim, w której demaskujemy mechanizmy współczesnego świata. Analizujemy korzenie globalizmu, wpływ potężnych rodów takich […]
*
Musimy stworzyć ruch, którego oni się BOJĄ – Marek T. Chodorowski
CZY POLSKA JEST GOTOWA NA WIELKI RESET? Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego niezależnie od tego, na kogo głosujesz, system zawsze wygrywa? W tej bezkompromisowej rozmowie Marek Chodorowski rozbija na kawałki […]
___________
Wiedza jest i co? Uchroniło to przed pakowaniem się w polisolokaty czy kredyty oparte o manipulowany WIBOR? No, właśnie.
Ktoś gdzieś powiedział, że ‘nie ma złych ludzi, są tylko niedoinformowani‘. Pospolity przestępca czy bandzior w garniturze doskonale wiedzą, co robią. Ktoś wierzy, że lekarze to otępieni ludzie, którzy nie wiedzą, że te wszystkie ‘procedury’ to sobie można… w kieszeń wsadzić? Nie wiedzą w czym uczestniczą? Przeświadczenie, że [pardon] ‘w kupie cieplej‘ raczej nie będzie pomocne.
No nie ma przecież tej wiedzy, obiektywnej wiedzy. Właśnie dlatego wpakowali się w polisolokaty, kredyty i w finansowe instrumenty pochodne. Nie ma prawdy historycznej, medycyna oparta na interesach rokefelerów. Itd, itd. Każdy fałsz miał swój cel biznesowy dla pewnej grupy. A ogłupiacz edukacyjny ma za zadanie podtrzymywać pasożytów przy życiu i pieniądzach. Trwania kolonii.
—-
Bardzo dobra polemika, przekonująca. Tylko nic o zderzeniu z unijnym reżimem..
Jak nie ma? Proszę nie podrzucać paliwa abderytom z jednej i cffanym gapom z drugiej strony. Jedni będą tłumaczyć się głupotą, która nb jest grzechem, bo człowiek ma rozum, sumienie i wolną wolę. A inni będą zasłaniać się procedurami, rozkazami i niejasnością przepisów.
Numery spod znaku BKO czy Amber robione są co 20-25 lat, tylko opakowanie się zmienia. Organizatorzy tych wydarzeń dobrze wiedzą, że wiedza leży [czasem dosłownie] na ulicy i nadziwić się nie mogą, że to wciąż ‘wchodzi’. Cytując klasyka: ciemny lud… itd.
Procedury czy protokoły nie są żadnym wytłumaczeniem. Działają ludzie tacy jak prof. Andrzej Frydrychowwski, jest PSNLiN czy TLMZ. Jest też obowiązek ustawicznego kształcenia.
A kredyty? Nie ma modlitwy o podniesienie IQ, ale za to są o dobry wybór. Warto spytać co to jest oprocentowanie, jak policzyć procent składany i czy summa summarum zamiast kredytować, to może lepiej najpierw zarobić. A może opłaca się postawić mniejszy dom zamiast M4 w bloku? Itd. Zamiast tego są emocje i reklamy. I święte przekonanie, że w kwadracie na kredyt jest się ‘na swoim’.
Co ma na myśli lekarz mówiący ‘Gdyby ludzie wiedzieli, co niektórzy z moich kolegów czy koleżanek robią na dyżurach, to czołgiem do szpitala nie daliby się zaciągnąć’? Albo ‘Pigułki są dla pacjentów’?
Geszefciarze z banku też nie wiedzą o co chodzi?
Byłam bankowym trolem, 2 Maj, 2015
‘Nie ma obiektywnej wiedzy’ – żarcik weekendowy. Jest głupota/lenistwo contra kłamstwo/oszustwo.
spokojnie, każdy coś tam dorzuca do pieca. Stawianie na jedno środowisko nie ma sensu. Te wszystkie pomysły i tak pewnie będą mogły zostać zrealizowane po III Wojnie Światowej/Wielkim Oczyszczeniu/ końcu świata , czy jak to będzie wyglądało. Ważne, by idee zostały ujawnione. Ci co przeżyją na pewno je zrealizują, bo nie będzie już złych ludzi na świecie. Jedna banda pójdzie na dno z USRaelem, druga banda pójdzie na dno z UE.
No hallo,
napomknę tylko o kredytach. Czy w szkołach uczy się dzieci/młodzież o finansach?, na jakim poziomie jest matematyka, na “nowackiej”? Dlaczego w szkołach nie uczy się podstaw prawa, a w wyższych klasach zagadnień z prawa cywilnego?
Co do lekarzy – moje pytanie do białego fartucha -czy może podać zamiennik ziołowy tego “leku”, padła odpowiedź, że się na ziołach nie zna. Ja na to, szkoda, bo to też biochemia.. Wszystko zaczyna się od szkoły, nawet jest na to przysłowie.
No ale żarcik weekendowy” – taki arogancki “troszku” (jakby powiedział uszi)
Obawiam się że pojęcie procentu składanego jest powyżej możliwości intelektualnych obecnej ministry, której aż 12 lat zajęło ukończenie studiów inżynierskich i to na uczelni gdzie jej ojciec był rektorem…
Fragment z którym się zgadzam i uważam ten aspekt za jeden z najważniejszych. Dotyczy on kreacji pieniądza przez właścicieli niewolników na poziomie państwowym i indywidualnym.
1. Link do artykułu z opisem zjawiska – Uczciwy pieniądz – wolność dla Polski, dobrobyt dla Polaków
“Pieniądz wyemitowany przez NBP powinien zastąpić pieniądz kredytowy. Nastąpi monetyzacja istniejących dóbr. Pieniądz realny zastąpi więc w bankach pieniądz dłużny, pod warunkiem zaprzestania tworzenia ex nihilo pustego pieniądza”
2. Cytat z audycji
“Więc oni będą tę politykę przewłaszczania poprzez fałszywy pieniądz realizować do końca, dopóki nie przejmą wszystkiego i wszystkiego nie spacyfikują.
Piotrze, ja bym chciał, żebyś tutaj wygłosił pewne nasze kredo dotyczące pieniądza jako bożka. Jako bożka, żeśmy rozmawiali przed audycją, bardzo mi się podobało twoje sformułowanie, właśnie pokazujące, w jaki sposób tutaj ludzie cały czas traktują pieniądze jako coś absolutnie wyjątkowego, boskiego, że ktoś to stwarza, że trzeba koniecznie mieć ten pieniądz itd.
Gdybyś mógł ten wątek poruszyć, bo myślę, że to jest dobra okazja, żeby o tym bardzo jasno opowiedzieć. No właśnie tak jest, jak mówisz. Pieniądz jest traktowany, tak jakby był stworzony właśnie przez Boga w ciągu tych pierwszych siedmiu dni, był dany raz na zawsze, ktoś jest jego dysponentem, depozytariuszem i ktoś poprzez to rządzi światem, ponieważ my musimy do tego kogoś pójść i od niego ten mityczny pieniądz pożyczyć.
I to jest totalny fałsz, totalna mitologia, ponieważ ten pieniądz jest tworzony metodą księgową. Jest najdoskonalszą metodą grabieży w dziejach świata. I w momencie, kiedy elity sobie tego nie uświadamiają, nie rozumieją lub są skorumpowane i mówią inne rzeczy niż te, które tak naprawdę wiedzą i rozumieją, to w tym momencie zaczyna się właśnie katastrofa.
Pan Jankowski twierdzi (ok min 4.30), że była pewna szczególna idea monarchizmu republikańskiego w I RP.
Nie. Dokąd trwała demokracja (i to w znacznej części jeszcze w czasach Królestwa Polskiego), nie było jej, nie było żadnego śladu republikańskiego.
Nie była i nie mogło nawet takiej być, bo republikanizm opiera się o cywilizację niezależną od kultury, podczas gdy demokracja szlachecka była wewnętrzną kultury Narodu i egzekwowała służebność cywilizacji kulturze tak, aby tworzyły zgodny system.
– Republikanizm bazuje na indywidualiźmie i braniu najpierw jak dawaniu, podczas gdy demokracja szlachecka najpierw realizowała wspólnotowe funkcje służebne, a więc z priorytetem dla tego co służy wspólnocie ducha i jej dóbr wspólnych.
W demokracji o wszystkim decydowała szlachta utożsamiana z Narodem Polskim, jego szlachetnymi elitami ducha, zaś król pełnił rolę głowy Narodu.
– I to to stworzyło potęgę I RP, i to głównie za sprawą ideowości i wspólnoty ducha Narodu.
– – Ideowości demokracji szlacheckiej dzięki zasadzie konsensusu w podejmowaniu decyzji wagi państwowej, czyli zasadzie dyskutowania dotąd aż wszyscy przedstawiciele Narodu będą zgodni i będą mogli pojechać do swoich okręgów wyborczych i tam zreferować podjęte ustalenia, aby cały Naród się zjednoczył w procesie realizacji ustaleń.
Magnateria, oligarchia, arystokracja czy korporacje prywatne jakimi były wielkie majątki magnackie nie miały żadnego szczególnego wpływu na funkcjonowanie państwa.
Jeżeli monarchizm republikański był, to nie jako idea, a ideologia, a więc jako wypaczenie idei podejmowania decyzji państwowych na zasadzie jedności Narodu, podczas gdy republikanizm niczczy ideę jedności narodu głosowaniem większościowym (pprzewronie, kłamliwie zwanym demokratycznym)
– Jeżeli był, to dopiero już po faktycznym, pierwszym zerwaniu zasady konsensusu zwanej „liberum veto” i przejściu do faktycznego republikanizmu, czyli ustanowienia praktycznie bezkarnej możliwości wtrącania się arystokracji do polityki Narodu wobec jego państwa w drodze korupcji władzy – najpierw prawodawczej.
Błędem w tej wypowiedzi jest ograniczanie się do I RP, a pominięcie czasów Królestwa Polskiego, oraz traktowanie I RP jako monolitu bez względu na to:
– czy jeszcze panowała kulturowa i ideowa demokracja;
– czy już panował ideologiczny i dekadencki, zbuntowany, faktycznie antycywilizacyjny i antykulturowy względem funkcji służebnych na rzecz kultury polskiej, przedrozbiorowy republikanizm.
Błędem całego przejścia faktycznego I RP od demokracji do republikanizmu była degradacja kultury polskiej na rzecz interesów arystokracji, czyli elit cywilizacyjnych cywilizacji zbuntowanej i otwartej na korupcję z zewnątrz i zdradę Narodu i jego kultury duchowej.
Mówimy o tym samym, tylko pan zdaje się upatrywać tej ‘obiektywnej wiedzy’ w oficjalnych [czyt. usankcjonowanych przez państwo] źródłach pochodzenia, czyli szkołach, uczelniach itd. Ja z kolei twierdzę, że ta wiedza istnieje bez względu na ww. instytucje.
Medycyna jest sztuką i musi być wykładana na akademiach. Przesunęli na uniwersytet, dorzucili filozofię, skrócili do 5 lat i zlikwidowali fitoterapię. Efekty właśnie pan opisał. Co pacjenta obchodzi, że lekarz nie wie. On/ona mają wiedzieć, a nie zasłaniać się dziadowską szkołą. Co powie inżynier, którego most się zawalił? Że miał kiepskiego wykładowcę z matmy i dlatego teraz konstrukcja się sypnęła?
Zanim absolwent ze ‘szkoły nowackiej’ weźmie kredyt, to jeszcze trochę czasu minie. Zadłużają się wcześniejsi uczniowie, spod zupełnie innych ministrów.
Ja to wszystko rozumiem, ale nie wolno robić z tego swoistego ‘usprawiedliwienia’. Wielu rzeczy nie uczą w szkołach, a jednak w razie czego wiemy co robić. Od razu uprzedzam: nie jestem przeciwnikiem kredytów w ogóle, ale muszą być przemyślane i przeliczone. Czasem się opłaca.
Nadinterpretuje pan tekst pisany. Nie mam powodu być arogancki.
Zwracam uwagę, że pan Wojciech na początku polemiki optuje za rządami opartymi na wiedzy/informacji. Aby obywatel mógł świadomie podejmować decyzje…
Podobno 100% ludzi w Polsce opanowało sztukę czytania i pisania. 98% nie wie w jakim celu. [śp. J. Jaśkowski].
60-70% społeczeństwa to homo debilis. [B. Kopczyński]
Maksymalnie 5% ludności dąży do zmian. Raptem 1-2% aktywnie da temu wyraz. [Marek T. Chodorowski]
Zaledwie kilkanaście procent społeczeństwa wie, co to znaczy wolność i dąży do niej [Łukasz Warzecha]
Żeby orać, to trza mieć kim…
____________
Zainteresowanym polecam odświeżyć sobie wykłady J. Bezmienowa i co mówił o natłoku informacji i skutkach dla odbiorców. A biorąc pod uwagę, że żyjemy w czasach wszechobecnych behawiorystów…
Filmy przewijały się na forum.
LINK
“Mówimy o tym samym, tylko pan zdaje się upatrywać tej ‘obiektywnej wiedzy’ w oficjalnych [czyt. usankcjonowanych przez państwo] źródłach pochodzenia, czyli szkołach, uczelniach(..)”
– ależ nie, wprost przeciwnie. Rokefelerowska medycyna wykładana na uczelniach jest tego najlepszym przykładem. Fałsz strzykawek na wszystko skutecznych, kolejnym. W wielu dziedzinach to samo. Wiedza jest skażona ideologią i fałszem. Dzieje się tak od dziesięcioleci, a jaką głupotą skorupka za młodu nasiąknie taką na starość trąci. I nawet nie wie, że głupoty mu wcisnęli do głowy. Potem jest zbyt dużo do nadrobienia by się ochronić przed bredniami wpajanej “wiedzy”. Patologiczny System ciągle się utrwala, a niepokornych niszczy. System kredytowania to pułapka. Dopłaty to pułapka. Kto wierzy bankom i państwu ten sam sobie szkodzi. Póki co trzeba ich omijać szerokim łukiem (tam gdzie to możliwe), bo obywatele są w pozycji słabszej strony. Pewnie trzeba czasu by ludzie masowo zrozumieli co tu się wyprawia.
“Zwracam uwagę, że pan Wojciech na początku polemiki optuje za rządami opartymi na wiedzy/informacji. Aby obywatel mógł świadomie podejmować decyzje”
I to jest bardzo niebezpieczne bałamucenie obywatela, bo gdy chodzi o podejmowanie decyzji to wiedza jest sprawą drugorzędną wobec już uformowanego sumienia, a więc i uwzględnianie uczuć i decyzji uczuciowych wcześniej podjętych mocno postanowionych, przysięganych a nawet ślubowanych “na dobre i na złe” i raz na całe życie.
Człowiek mający potrzebne mu informacje co prawda może podejmować świadome decyzje, ale tylko wtedy gdy z informacji wyłączy szum informacyjny i fałsz, wszystko co jest zmanipulowane i poddane wrogim mu interpretacjom, wrogiej propagandzie, ideologiom i szowinizmom, syjonizmom i psychopatiom czy socjpatiom, oraz innym patologiom.
Bez dobrze uformowanego sumienia wciąż pozostaje bezradny.
Bez niego wszelkie nasze podejmowania decyzji, dokonywania wyborów, przyjmowania postaw, czy korekt postępowania byłoby obarczone niesamowitym ryzykiem błędów, bo każdy proces decyzyjny musiałby być za każdym razem zaczynany od nowa.
Do tego każdy obywatel byłby poddany i straszeniom i lękom, i niesamowitej liczbie kłamstw i manipulacji bieżących których nie umiałby szybko rozpoznać i odrzucić.
Ponadto każdy tutaj obywatel byłby zatomizowaną jednostką pozbawioną wsparcia ludzi życzliwych i lojalnych, uczciwych i kochających z którymi dzieli system wartości duchowych – a to też jest ważny składnik sumienia, a w nim i relacji i wartości ludzkich i wspólnotowych, oraz decyzji uczuciowych.
Jeśli ktoś nie ma właściwie uformowanego sumienia skazany jest na zgłupienie i
– niezdolność do podejmowania decyzji;
– dokonywania wyboru;
– przyjmowania postaw;
– i dokonywania korekt koniecznych;
– czy pilnego podejmowania obron koniecznych,
– a także korekt własnych, a nawet korekt uzgadnianych decyzji w toku czy udzielanych komuś łask;
– – jeśli nie zmierzają ku wytyczonym im od początku, czy po poprzedniej korekcie celom.
Tak się musi dziać za sprawą natłoku informacji do przetworzenia.
W efekcie człowiek bez sumienia właściwie uformowanego już musi zatracić swoje poczucie sprawiedliwości, prawości, moralności i człowieczeństwa, a nawet zdrowego rozsądku;
– oraz zdecydować się na naśladowanie kogoś i uzależnienie od niego, czy jakiejś grupy ludzkiej bez możliwości wpływania na ich decyzje czy ich wybory;
– a także musi faktycznie wyzbyć się na jego rzecz, czy na rzecz tej grupy swojej woli wolnej, swojej świadomości i swojej godności osobowej.
Kogoś kto nie ma ideowo, spójnie, jednoznacznie i w jedności ze wspólnotami ducha oraz Bogiem uformowanego sumienia nie jest w pełni człowiekiem;
– jest nawet poniżej możliwości jakie mają dzikie zwierzęta, bo te nawet z najtrudniejszych sytuacjach zachowują swoje instynkty które dopilnują aby zwierzę postąpiło właściwie.
myślę, że i Państwo tutaj i Pan Dobrzyński trochę przesadzacie. Z tą wiedzą to tak samo jak z chrztem albo bierzmowaniem. Pan Bóg wszystkich powołał do zbawienia, ale na to wezwanie niewielu odpowiada.
Dlatego wg mnie trzeba stworzyć “system proporcjonalny”, który będzie promował ludzi pracowitych i uzdolnionych i zapewniał im dochody proporcjonalne do włożonej pracy i wiedzy. Jeśli ktoś wybierze tumiwisizm powinien od razu na dzień dobry być jedno piętro niżej od reszty społeczeństwa.
Nigdzie na świecie 100 % społeczeństwa nie ciągnie tegoż społeczeństwa do przodu. Trzeba stworzyć takie warunki, by te 10-15 % społeczeństwa, któremu się chce i które jest nastawione propolsko mogło uciągnąć całość zadania.
2. NISS nie mówi nic o artykule 220 pkt 2 Konstytucji, a tam jest konstytucyjny zakaz finansowania deficytu budżetowego przez NBP. Równocześnie jest to nakaz zadłużania się u lichwiarzy.
Proszę nie żartować. Najczystsze sumienie informacji nie przetworzy. Równorzędną, jeśli już.
Dużo pan wspomina o tym sumieniu. Słusznie. Tylko trzeba mieć co tym naoliwić. Nie każdy rodzi się z odpowiednią kiepełą. Rozmawiamy, bo dysponujemy podobnym aparatem pojęciowym, mamy wspólne punkty odniesienia w kulturze czy historii. Nie wyjaśniamy sobie oczywistości [w naszym rozumieniu]. Dla większości ludzi taka rozmowa jest nużąca lub niezrozumiała. Przełączą na Netflix, ale ten gest/wybór nie odbierze im karty do głosowania.
Pan to powie lekarzom. :)
Według jakich kryteriów i kto to upilnuje?
Oczywiście.
A co z jadącymi ‘na gapę’ i obciągającymi peleton? Łagry? :)
O, to to to właśnie!
“2. NISS nie mówi nic o artykule 220 pkt 2 Konstytucji, a tam jest konstytucyjny zakaz finansowania deficytu budżetowego przez NBP. Równocześnie jest to nakaz zadłużania się u lichwiarzy”.
Dodam, że zakazy i nakazy to sprawa prawa stanowionego dopiero jako niesprzeczne z Konstytucją.
A tutaj sprzeczności są oczywiste.
Dopiero z Konstytucji może wynikać prawo państwowe jako wspierające ludzkie i wspólnotowe powołania i wolności obywateli, chroniące wartości duchowe narodu, którego ono jest dobrem wspólnym i zarazem jego własnością niepodzielną i niezbywalną, oraz ideowo pojmowane życie społeczne obywateli.
– I to najpierw narodu i obywateli, bo bez nich i państwa, i firm nie ma, później państwa, a dopiero firm.
Artykuł 220 p.2 stawia sprawy na głowie i na pewno nie powinien się znaleźć w Konstytucji.
– Natomiast Konstytucja państwa to sprawa wartości ludzkich i wspólnotowych wspólnoty narodowej narodu, którego jest państwo, wspólnota-suweren i władza zwierzchnia nad władzami państwowymi.
– To sprawa ogólnych zasad funkcjonowania państwa jako jednego z tych dóbr wspólnych i własności niepodzielnych i niezbywalnych Narodu którego jest dane państwo.
Jasne więc że wpisanie do Konstytucji konkretnego zakazu jest wbrew idei Konstytucji i jej celom. Jest to od razu zamach na Konstytucję i na funkcjonowanie państwa.
Jak to się stało, kto sfinansował niewątpliwie gigantyczne tu zbrodnie korupcji i zdrady? – Czyje media otumaniły społeczeństwo do tego stopnia że ją poparło w referendum wbrew logice?
Oczywiście wszelkie formalnie istniejące zadłużenie państwa i obywateli mające związek z tym artykułem natychmiast muszą być umorzone jako dług haniebny którego się nie spłaca, i jest już taka praktyka międzynarodowa.
Artykuł 220 pkt 2 Konstytucji to po prostu błędny, sprzeczny z prawidłowo sformułowanymi innymi zapisami Konstytucji zapis do usunięcia, po czym to co zaszło musi zbadać specjalnie powołana komisja, po czym już państwo będzie musiało ścigać winowajców i ich zachodnich mocodawców i końcowych beneficjentów aż odzyska wszystko co nam zrabowano. – Zrabowano nam jako Narodowi polskim firmom i polskim rodzinom i obywatelom. To skutkowało też stratami i bankructwami polskich firm związanych z praktyką stosowania tego artykułu i dalszych praw i rozporządzeń.
Oczywiście z tego powodu od razu muszą być zabezpieczone dobra materialne podejrzanych na poczet rozliczeń, a oni sami myć aresztowani żeby nie mataczyli.
Luźne przemyślenia pod wpływem impresji, że to jakieś deja vu z połowy XVIIIw. Nie trzeba czytać.
Czy to jest właściwe wytłumaczenie? Czy przyczyną upadku przedsiębiorstwa było wyczerpanie ideologii będącej bazą strategii tego [ówczesnego] państwa doraźnego, które sobie istniało w czasie wiecu, sejmiku, czy pospolitego ruszenia?
Nie istniała potrzeba jego obrony w czasie, gdy nie istniał nacisk zewnętrzny na terytorium, ponieważ konsolidacja ludności oparta była o areał uprawny jako przestrzeń gospodarczą.
Gdy pojawiły się organizmy oparte o przestrzenie nieterytorialne, takie jak handel i bankowość, to nie było poczucia nacisku na nieregulowaną przez tę ideologię sferę życia i przestrzeń tę oddawano tak samo jak Indianie sprzedawali ziemię nie rozumiejąc czego dotyczy umowa w rozumieniu białych.
Nikt za bardzo wtedy nie rozumiał, co się dzieje. Nawet ci, co dokonywali ekspansji w tych przestrzeniach też nie bardzo orientowali się, że właśnie wymyślili nową ideologię konsolidacji kapitału efektywniejszą od poprzedniej. Po prostu im wychodziło, dawało zyski, to robili tak dalej.
Dziś ta metoda najwidoczniej uległa wyczerpaniu, gdyż kontrola systemów kontroli nie spoczywa już w rękach decydentów politycznych, a jest penetrowana przez specjalistów technicznych, którzy w kilku wypadkach wykazali kompetencje wytworzenia waluty w systemie, wzbudzając podejrzenia dopiero po latach. Nie wiadomo, w ilu wypadkach podejrzeń nie wzbudzili wcale…
Ale jeśli transfery w sieci BIS blokuje się ręcznie, bo czyjeś podejrzenia wzbudzają już kwoty w setkach miliardów USD, a mniejsze niekoniecznie, to znaczy, że gdzieś tam czai się inne rozwiązanie dominacji nad obecnymi przestrzeniami nieregulowanymi (czyt. strona techniczna podaży kredytu).
Najpewniej nowe metody są już na rynku, po prostu jeszcze do nas nie dotarły szczegóły techniczne jak się to robi. Ale skoro można to zrobić kompetencją techniczną i dokonać konsolidacji poprzez wytworzenie bezzwrotnego kredytu w systemie, to system się rozleci ponieważ jako obronę zastosowane zostaną polityczne metody równania do tej poprzeczki.
Polityczne, czyli dodruk. A czy to zrobi Bank Centralny, czy rząd czy korporacje nie ma żadnego znaczenia, ponieważ ich rozliczenia nawet jeśli formalnie bezzwrotne, to jednak możliwe do prześledzenia, tak jak zajęcie terytorium przez obce wojska wzbudzało wiec i reakcję pospolitą. Natomiast zajęcie przestrzeni handlowej nie wzbudzało takich sentymentów.
Tak dzisiaj niejawne zajmowanie przestrzeni technicznych środków kreacji kredytu nie powoduje pospolitego sentymentu skutkującego natychmiastową konsolidacją siły i zniszczeniem impertynenta.
Bo chyba Prusy nie były żadnym agresorem, a jedynie impertynentem?
Tak i dziś mogą istnieć dziwaczne twory posiadające sektor finansowy bez żadnej gospodarki, które wcale nie mają terytorium ani populacji i jak niby miałyby być zauważone, opisane i zwalczane?
System się wyczerpuje. Kto nie bierze udziału w jego rabunku, ten przynajmniej szuka tezauryzacji w oczekiwaniu na uzyskanie spójności poprzez nowe struktury przestrzeni gospodarczych.
Czajniczki na wszelki wypadek zbudowały sobie gargantuiczny przemysł stalowy, tak na wszelki… Gdyby jednak ktoś chciał przedyskutować kwestie tych przestrzeni po staremu. Dobrze jest mieć środki energomateriałowe i nie potrzebować. Ale mieć.
Proszę nie żartować. Najczystsze sumienie informacji nie przetworzy. Równorzędną, jeśli już.
Dobrze uformowane sumienie wchodzić w spór z informacjami nie potrzebuje, bo jemu chodzi o decyzje które powinny być podjęte i od razu eliminować to co postanowionym być nie może bo istniejące uczucia oraz decyzje uczuciowe zachowywane w sercu i sumieniu a do uwzględniania przy decyzjach w przyszłości już zostały podjęte.
Dużo pan wspomina o tym sumieniu. Słusznie. Tylko trzeba mieć co tym naoliwić. Nie każdy rodzi się z odpowiednią kiepełą.
To ktoś mu musi powiedzieć o tym. Społeczność musi się bronić przed takimi jako mającymi wpływ na ich sprawy i sprawy publiczne.
Rozmawiamy, bo dysponujemy podobnym aparatem pojęciowym, mamy wspólne punkty odniesienia w kulturze czy historii. Nie wyjaśniamy sobie oczywistości [w naszym rozumieniu].
To prawda, ale też fakt, że to świadczy o naszych zgodnie sformatowanych sumieniach. Więcej takich.
Dla większości ludzi taka rozmowa jest nużąca lub niezrozumiała. Przełączą na Netflix, ale ten gest/wybór nie odbierze im karty do głosowania.
Może wreszcie czas powrócić od republikanizmu (głosowanie większościowe) do demokracji (uzyskiwanie konsensusu – Jak w demokracji szlacheckiej – jedynej długotrwale i sprawnie funkcjonującej – a więc głosowanie przedstawicielskie po dokładnej selekcji kandydatów na przedstawicieli od strony ich bycia elitami duchowymi narodu).
Nadal tryska pan humorem. OK.
Teraz proszę wziąć krystalicznie uczciwego rolnika czy ekspedientkę, generalnie kogoś bez pańskiego aparatu pojęciowego i poddać ich testom na okoliczność kredytu/programu SAFE przy pomocy ogólnie dostępnej audycji. Zwracam uwagę jak w sposób nadzwyczajny widz jest epatowany tytułami i funkcjami gościa [gościni? ^^]. Na pewno dokona właściwej oceny…
LINK
@AlterCabrio ,
żyję na emigracji, gdzie koszt wynajmu mieszkania to 22% mojej pensji. Nie mogę wrócić do PL bo koszt wynajmu mieszkania to będzie 60-70 % mojej pensji i mi nic nie zostanie na życie. Czy to jest system proporcjonalny ?
Nie mogę pracować w Niemczech bo jako bezdzietny singiel zapłacę 45 % podatku.
Czy to jest system proporcjonalny ?
@ostatnie pytanie, co z resztą ? łagry : połowa mojego miasta w PL żyje w porządnych przedwojennych mieszkaniach komunalnych lub spółdzielczych i płaci ok 500 pln czynszu. Druga połowa żyje w nowej patodeweloperce, płaci 1ooo pln czynszu plus 2 ooo pln (minimum) kredytu.
Czy to jest system proporcjonalny ?
ja też kocham lekarzy, w zeszłym tygodniu zapłaciłem 350 pln za konsultację online trwającą 30 minut, która się nie odbyła. Pan doktor zrobił opis do rezonansu po reklamacji na znanylekarz, konsultacji jednak nie było. Sam z siebie pieniędzy nie oddał, pracy nie wykonał
Tak jak pisałem w Iwszym poście czekamy na interwencję z góry. NISS, Chodorowski, Kopczyński tego nie wyczyszczą. Ale i tak im kibicuje. Zgadzam się, że trzeba ludziom przedstawiać dobre projekty
pzdr
Jednym zdaniem? Patologia jest wszędzie.
Co jest wynaturzone: cena metra mieszkania, czy polskie pensje? Nierozwiązywalny dylemat.
2014 rok. Człowiek z kłopotami z kolanem, po rezonansie i przy opłaconej wizycie wchodzi na konsultację do gabinetu i… Ortopeda rozkłada ręce. Nie wziął płyty z obrazem i w związku z tym nie może nic. Na pytanie o pieniądze za wizytę… też rozłożył ręce. Czas uruchomić portal ‘znany numer’. ^^
‘NISS, Chodorowski, Kopczyński’ i Braun lekko się rozjeżdżają. Niestety, nie tylko w szczegółach. Ale czas pokaże.
Również pozdrawiam.
“Teraz proszę wziąć krystalicznie uczciwego rolnika czy ekspedientkę, generalnie kogoś bez pańskiego aparatu pojęciowego i poddać ich testom na okoliczność kredytu/programu SAFE przy pomocy ogólnie dostępnej audycji”.
Mam takiego kandydata do przetestowania – krystalicznie uczciwego rolnika, Pawlaka z Samych Swoich.
Pawlak to by nawet tej wrogiej propagandy nie oglądał.
– A nadto nie tylko by było 3xNIE.
Była by i seria mądrych maksym. NP.:
– “Dobry zwyczaj nie pożyczaj”.
– “Z wrogiem odwiecznym w spółki???” – Przecież znów nas chce oszwabić. A UE to kontynuatorka niemieckiej III Rzeszy. Nie zaczyna się nowej wojny jeśli stara nie skończyła się dotrzymanym traktatem pokojowym. – Z Niemcami ani traktatu pokojowego ani reparacji wojennych nie ma, a tu nas pchają w nową?
“Strzeżcie się szowinistów, czy syjonistów nawet gdy dają dary, czy kredyty“. A UE, zwłaszcza Niemcy to wartości Talmudu i szowiniści, czy syjoniści.
Kredyty zawsze mogą postawić w stan wymagalności, zwłaszcza gdy nie spełnimy ich uroszczeń, np. co do wyborów, czy wyjścia z UE lub dbania o polskie firmy bardziej jak niemieckie. – A co by było postawione jako zabezpieczenie tych kredytów? – Przecież nie obiecanki-cacanki a głupiemu radość pana premiera.
– “Nie buduje się domu za pożyczone” (a tym bardziej nie bierze kredytów na wojnę).
Tam gdzie jest groźba wojny z mocniejszym przeciwnikiem wysyła się poselstwo kiedy jeszcze nieprzyjaciel jest daleko.
– Gdyby niebezpieczeństwo było prawdziwe, na uzbrojenie się i tak by już było za późno.
Tutaj celem tych kredytów jest wpuszczenie nas w dalsze długi na pokolenia, a za ich sprawą już odebranie nam reszty majątku narodowego suwerenności i zniewolenie. Poza tym to nie nasza wojna, a nadto bylibyśmy w tej wojnie na pewno przegranym i “mięsem armatnim”.
Niemcy pozbawieni dalszych kredytów II Wojnę Światową przegrali. ZSRR ją co prawda wygrał ale wielkim kosztem wciąż musiał się zbroić, a i tak rozpadł się a długów wojennych nie spłacił. Zrobiła to dopiero Rosja, i całkiem niedawno.
Kredyty na wojnę to wojna przegrana nawet jak wygra się wszelkie bitwy.
9 lat na SOR-ze. Ratownik medyczny: “Boję się umierać w szpitalu”
Mój Boże, medycyna się rozwija, wiedza “medyczna” wylewa się prawie uszami a “leczenie” onko-logiczne ma statystycznie przewidywalne PORAŻAJĄCE wyniki (max przeżycia 5 lat, dziecko do 2 lat – NIGDY)
Kiedyś była służba zdrowia, teraz jest ochrona. Na karetkach nie ma krzyża, są dwa splecione węże.
Mam ten komfort psychiczny, że nie oczekuję NICZEGO od osób, które studiowały “sztukę lekarską”. Jestem w wieku, kiedy bliskie spotkanie z medyczną pytią grozi kalectwem a nawet śmiercią, ponieważ arsenał farmaceutyków ma śmiertelne skutki. O czym miałam okazję WIELOKROTNIE się przekonać (śmierć rodziców, teściów, osób z rodziny, przyjaciół, znajomych). Przeżyłam też voodoo z ust ordynatora : ma pani raka. Uratowała mnie rozciągnięcie w czasie wizyt kontrolnych. W przerwach między nimi z oka wylała się “rakowa” zmiana i lekarz na kolejnej wizycie był skonfundowany- usg było czyste.
Ale ja jestem wyrodkiem – od dziecka nie cierpię autorytetów. Zawdzięczam to mojemu ojcu, który mnie za to wielokrotnie karał :-))).
Szkoda, że zlekceważył moje informacje dotyczące raka prostaty – leczenia trucizną Flutamid i pochodną morfiny. Umierał bardzo cierpiąc, zgodnie ze statystyką onko-logicznych “sukcesów leczenia”. Dura lex sed lex.
Dlatego musiałam stać się specjalistką od swoich problemów zdrowotnych- jak ten młody człowiek mówi.
Mąż ma dwie endoprotezy biodrowe, jest sprawny, wykonuje prace fizyczne, bo jest pracoholikiem. Ból związany z procesami biologicznymi dot. stawów biodrowych jest trudny do wytrzymania- odrastanie tkanki jest bolesne, nasilenie jest w nocy, nie daje spać.
Mam kłopoty z kolanem, raz jest lepiej, raz gorzej, WIEM co się dzieje z kolanem. Nie musze iść do ortopedy ani robić prześwietleń, narażać się na stres i lekceważenie. Jeśli boli i jest spuchnięte, to znaczy że płyn z opuchlizny wspomaga odżywianie i REGENERACJĘ chrząstki (może to być też kość ale to mniej prawdopodobne) Jest to bolesne, bo napiera na okostną (skóra kości=okostna jest bardzo unerwiona). Kość nie ma nerwów. Cierpliwie czekam na polepszenie. https://learninggnm.com/SBS/documents/bones.html
Jeśli trwają w organizmie programy związane z kończyną i pracą trzustki, to znaczy że istnieją konflikty z tymi organami związane.
Ważna jest ręczność. U osoby praworęcznej prawa strona ciała jest związana z partnerem życiowym, lewa jest stroną matki/dziecka. U leworęcznej osoby jest odwrotnie-lewa strona to strona partnera itd.
Symptomatyczne, że nigdy nie wysiadają jednocześnie obydwie kończyny, tylko zawsze jedna.
To wyjaśniają Prawa Natury (teoria i empiria) zamilczane od 40 lat.
Wspomagająco działać mogą ciepłe okłady, zioła z alkoholem miejscowo. To samo zastrzyki ze sterydami do kolana.
Przeciwbólowe tylko usuwają objaw (ból), po pewnym czasie nie działają.
przeciwbólowe tylko usuwają objaw (ból), po pewnym czasie nie działają.
To samo zastrzyki ze sterydami do kolana.
Taka kolejność i sens.
Niezależnie od przyjętego modelu prawno-ustrojowego państwa czyli bardziej hierarchicznego (Chodorowski wg. NISS), bardziej fraktalnego (NISS) czy Braun, a Braun – przypominam- jest monarchistą (docelowo)… niezależnie od modelu to kluczowe są następujące czynniki
1. Boski – nie uwzględniany lub mało precyzyjnie wzmiankowany w dyskusjach
2. ludzki – obecny w formie wątku o “ukształtowanym sumieniu” i sprzedajnych politykach.
3. diabelski – domyślnie jako skutek czyli “system”, partie polityczne i lichwiarska architektura finansowa wraz ze strukturą nadrzędną- “bestią”
Z powyższych powodów życzyłbym sobie wspólnej debaty i współpracy następujących osób: prócz Brauna, Chodorowskiego, NISS widziałbym osobę ks. prof. Tadeusza Guza
a propos “demokracji wiedzy”i ukształtowanego sumienia. Przekonałem się nie raz, że wielu katolików z teoretycznie sprawnym sumieniem jest na poziomie głupców. Puentując: potrzebna jest wiara i rozum czyli ludzie rozwinięci pod względem duchowym.
No, mówiłem, że zgrywus z pana. :)
Przywołuje pan postać fikcyjną. Ale jeśli nawet autorzy scenariusza wzorowali się na kimś konkretnym i faktycznie przenieśli do filmu kawałek tamtej mentalności, to i tak nikt już z tamtej generacji nie żyje. Do głosu dochodzą ich wnuki i prawnuki o zupełnie odmiennej kulturze i zapatrywaniach. To se ne vrati.
Kazmirz i Kargul to nie żadni myśliciele. To mieszanka nieszkodliwego cwaniactwa, uprzedzeń i strachu przed czymś nowym. Stąd płynie ten ich ‘zdrowy, chłopski rozum’, a nie z dogłębnej analizy w oparciu o wiedzę i punkty odniesienia w historii i kulturze.
Nie oddzielił pan ‘mądrych maksym’ od komedii i można odnieść wrażenie, że pochodzą one z ekranu/scenariusza. A przecież tak nie jest. Nie, nie sugeruję manipulacji. ^^
Resztę wyjaśnia CzL.
Pojawia się.
Ks. prof. Tadeusz Guz w Bełchatowie | Spotkanie sztabu Grzegorza Brauna | 21.06.2025
Polityka bez Boga to zdrada – ks. prof. Tadeusz Guz
*
Ostatnio w ramach KINGS:
Ks. Prof. Tadeusz GUZ: Podsumowanie Kongresu Inicjatyw Narodowych Gospodarczych i Samorzadowych
W kwestiach ustrojowych:
Królewskość czy demokratyczność Polski? – ks. prof. Tadeusz Guz, 19 kwietnia 2025
[Stary kanał Chrobry Szlak wyleciał z YT, więc dodałem alternatywnie materiał z serwisu CDA. Może troszkę wolniej się wczytywać.]
To chyba kwestia komedii że daje się rozumieć przeciwstawne postaci dla jednych na tak, a na drugich na nie.
Tutaj ważne że komedie dobrze się kończą dla obu stron.
To samo z komediowymi przerysowaniami z jednej strony ich cwaniactwa, a ze strony drugiej liberalizmu ich sumień (granat sprawiedliwości) i postaw mocno postanawianych decyzjami rozumu i wolnej woli z drugiej strony.
W całym filmie, ale najdobitniej to widać w części trzeciej: ich zdolność do funkcjonowania w tym samym duchu jako ludzi stabilnych sumień i postaw, a tylko przy przerysowaniu artystycznym ich cwaniactwa.
I o to chodzi w podejmowaniu określonych decyzji, dokonywaniu wyborów, przyjmowaniu postaw, czy podejmowaniu działań oraz korekt dzieł w toku.
“Do głosu dochodzą ich wnuki i prawnuki o zupełnie odmiennej kulturze i zapatrywaniach. To se ne vrati“.
Nie o “zapatrywania” tu idzie – bo to są zawsze sprawy pod dyskusję, a więc i łatwe do zmiany.
Z drugiej strony kultura jest duchowa, a duch jest nieśmiertelny, więc i łatwo do niego wracać. – Wystarczy chwila otrzeźwienia duchowego, impuls.
Posłużę się przykładem ważnego filmu, który powyżej zamieściła pani maria.
Lekarz, pracownik SOR z początku przyjął złe obyczaje szpitalnej służby zdrowia wobec pacjentów.
Jednak po latach zauważył że coś tu jest nie tak i to trzeba zmienić, wracając do co jest ideowe i wrażliwe na potrzeby pacjenta i napisał o tym książkę.
Wrócił do wartości życia rodzinnego, do tego co w procesie wychowawczym jego sumienia miał głęboko zakorzenione i jeszcze to rozwinął wzbogacając o inne przykłady.
Na pewno przerysowany system wartości Samych Swoich nie będzie dobrym przykładem, ale te zdroworozsądkowe i mądrościowe maksymy zapadające w serce, a więc i budujące sumienie, to już tak.
To już se vrati.
W końcu mamy nie tylko przykazania Boże, ale i rodzicielskie.
Ksiądz Tadeusz ma rację. W aktualnym państwie pozornie polskim “brakuje miejsca na osoby Boskie i osoby ludzkie” a ciut więcej na ten temat w formie zapowiedzi rozwinięcia tematu w najnowszym wpisie, u nas, na pudle: Korona Brauna to elita kontrrewolucji, polska rodzina to generator energomaterii