Blogerzy na swoich kanałach nieustannie analizują informacje, alarmują, czasami histeryzują. Problem wynika z faktu, że nie kreślą scenariuszy pozytywnych. Nigdy. – Nie szukają nadziei. Obraz wyłaniający się z chaosu musi — według nich — mieć barwy czarne. Tymczasem my, bez nadziei, bez pozytywnej perspektywy, nie potrafimy żyć.
◊
Potrzebujemy wszyscy tlenu – Marek Tomasz Chodorowski
Dusimy się nie tylko smogiem, zatrutym powietrzem, skażoną żywnością.
Najczęściej dusi nas lęk…
Po kolejnej dawce globalnych informacji mielonych na wszelkie sposoby przez media społecznościowe.
Blogerzy na swoich kanałach nieustannie analizują informacje, alarmują, czasami histeryzują.
Problem wynika z faktu, że nie kreślą scenariuszy pozytywnych. Nigdy. – Nie szukają nadziei.
Obraz wyłaniający się z chaosu musi — według nich — mieć barwy czarne.
Tymczasem my, bez nadziei, bez pozytywnej perspektywy, nie potrafimy żyć.
Nadzieja, pozytywna strategia oraz przemyślana taktyka stają się w tym przypadku naszym tlenem.
Taki był cel utworzenia Salonu Ludzi Wolnych.
W rezultacie gruntownej — w tym historycznej — analizy zrozumieliśmy pakiet współczesnych problemów głębiej.
Problemów narastających od minimum kilku tysięcy lat, ze szczególną intensywnością w ciągu ostatniego pięćsetlecia.
Zrozumieliśmy je po to, żebyśmy byli w stanie wskazać optymalne dla współczesnych rozwiązanie — optymalną dla wszystkich ścieżkę „wyjścia”.
Znalezione rozwiązanie, podane w formie jednozdaniowego hasła, brzmiałoby:
„Nie ma dla Polaków i dla świata innego rozwiązania i innego ratunku, niż radykalny powrót do wolnego, suwerennego państwa polskiego!”
Do państwa szczególnego — bo polskiego. Wyrastającego z polskiej, wyjątkowej historii. Ale również z polskiej, także wyjątkowej, tradycji.
Do państwa obdarzonego szczególnym położeniem.
Do państwa demokratycznego, jednak pozbawionego całkowicie tak zwanych „partii politycznych” oraz skorumpowanych, spatologizowanych pseudo „elit”.
Czy umielibyśmy takie państwo w najdrobniejszych szczegółach opisać? – Tak.
Czy potrafilibyśmy wskazać drogę przejścia z sytuacji obecnej do tej przyszłej — zaprojektowanej już i szczegółowo opisanej? -Tak.
Czy potrafimy wskazać warunki niezbędne do realizacji pozytywnej wizji polskiej przyszłości? – Tak.
Czy wiemy już, kto nas do wolności poprowadzi?- Tak.
Czy wiemy, czego nam dzisiaj brakuje? Na jakim etapie przygotowań aktualnie się znajdujemy? – Tak.
Nasz nowy portal informacyjny stopniowo zasypie nas szczegółami.
Dostarczy nam nadziei, wskaże nam cel.
Cel, czyli — niezbędną nam dzisiaj dawkę tlenu.
Marek Tomasz Chodorowski
______________
Potrzebujemy wszyscy tlenu, Marek Tomasz Chodorowski
◊

______________
ZAPOWIEDŹ URUCHOMIENIA STRONY INTERNETOWEJ SALONU LUDZI WOLNYCH
Stronę SLW uruchomiliśmy pod adresem http://www.salonludziwolnych.com
LINK
Dla ochłody.
_____________
Rzeczywistość naszego charakteru. Czy Polacy są narodem baranów i niewolników?!
Chodziło o przełamanie tego stereotypu, który, jak sądzę, bardzo wiele osób widzi, że on jest nieaktualny, a mimo to on cały czas funkcjonuje jako definicja Polaka, czyli ‘Polak kocha wolność’, […]
* * *
Niezdolność do życia w wolności – ks. prof. Stanisław Koczwara
Układ strony SLW na yt jest bardziej czytelny. Bo mniejsze “kafle” i po 3 w poziomie.
Bardzo jestem ciekaw co p. Witold naopowiada p. Markowi… ^^
____________
Spotkanie / debata z Markiem Tomaszem Chodorowskim
Gość prowadzący: Marek Tomasz Chodorowski
Uczestnicy debaty:
Witold Gadowski
Piotr Kucznir
Data: 18 kwietnia 2026
Godzina: 9:30
Miejsce:
Zamek Czocha (Dolny Śląsk)
Wejście płatne!
LINK
Czy wiemy już, kto nas do wolności poprowadzi?- Tak.
No to, hm, ciekawe… Niech zdradzą wreszcie to nazwisko, bo ja nie wiem.
Przynajmniej jeśli chodzi o ludzi, zwłaszcza, że już paru “przewodników do wolności” Polska w ostatnich dekadach zaliczyła i to z nienajlepszym skutkiem. Począwszy od niedouka Ziuka, przez różnych “rycerzy na białym koniu” którzy albo zadawali się z masonami i dali się zabić (Sikorski), czy rzucali żony i żenili się z ukraińskimi pięknotkami by bronić ukraińskiej sprawy (Anders), przez ciołka Gomułkę, który ocknął się dla Polski na pięć sekund i znów zapadł w chory sen o chłopsko-robotniczym raju, przez całą zgraję tych fałszywców zwanych “doradcami” czy “przywódcami Solidarności” – od “drogiego Bronisława” po agenta Bolka, aż po najnowszego hurra-patriotę, który wpierw gromko wołał do swej husarii na jasnogórskich błoniach, aby zaraz potem skulić się na dywaniku u dziadunia z Żoliborza, wiernie merdając ogonkiem i wysłuchując jego sklerotycznych bredni.
Starczy? Starczy.
Tysiąc razy spokojniej bije moje serce i tlenu mam ci dostatek, kiedy kończę codzienną modlitwę Różańcową i oddaję się cały we władanie Najświętszego Serca Pana Jezusa, wiedząc, że przecież i Piotr zdradził, aż trzykrotnie, i Apostołowie zdradzili, uciekając w panice od Jezusa zaledwie siepacze pokazali się w Ogrójcu, i rzucali kamieniami w Niego ci, których jeszcze wczoraj uzdrawiał.
Ale On – nie zawiedzie. Tylko On jest przywódcą do wolności.
Jeśli panowie zgromadzeni na mądrych debatach po różnych wolnościowych salonach tego proirytetu twardo nie uznają i nie będą go stale sobie i nam powtarzać, to nie spodziewam się po nich większego sukcesu, niż miała go przed nimi każda polityczna kanapa.
No i ten “teledysk” wyprodukowany przez IA, rzeczywiscie zaczyna sie okres pt, kto usypia bardziej sympatycznie.
Przyznam sie, nie przekonuje mnie gwiazda Marka Chodorowskiego, jest cos niepokojacego w jego postaci?
Też mam narastające wrażenie jakiegoś elementu błędu, który w nim tkwi i który nie pochodzi ze zwykłej ludzkiej niedoskonałości. Myślę, że po takim przenikliwym dziele, jak “Bestia”, właśnie ta bestia – jakiś jej demon kontrolujący ludzką inteligencję i czyny mające pchnąć ludzkość w pożądanym przez nią kierunku – nie pozostawi go w spokoju. Symptomem tego mogą być te dziwne “wpadki” (biorę w cudzysłów, bo przecież p. Chodorowski jest zbyt przenikliwie inteligentny, aby “wpadać” w jakieś dołki) w zapraszaniu do swego salonu nie tylko rzeczywiście ciekawych, niezależnie myślących ludzi, ale też kompletnie z innej bajki, nawet mogących stanowić zagrożenie duchowe (np. tarocistki, badacze piramid i UFO itd). Więc z jednej strony lubię go słuchać, tak jak się słucha pogadanek filozoficzno-historycznych lub politycznych analiz kogoś z b. wysokim IQ, ale z drugiej zachowuję dystans.