Zamieściłem poniższy wpis na tym portalu
Podsumowanie wystąpienia Prezydenta o tym jak mordować i bić Moskala
jak i w Salonie24.pl
https://www.salon24.pl/u/piko/1516995,bic-moskala-kwintesencja-polskiej-strategicznej
w którym Paweł Lisicki komentuje wypowiedzi Tobiasza Bocheńskiego (pisowiec) i prezydenta Karola Nawrockiego. Pod filmikiem postawiłem tezę:
Minęło kilka dni od wypowiedzi Prezydenta i coraz bardziej skłaniam się do opinii, że nie został on “zmuszony” do wygłoszenia nieodpowiedzialnych słów tylko po prostu pierwszemu obywatelowi czeciej rp brak kilku klepek.
Wśród wielu różnych komentarzy bloger @Zbyszek tak napisał:
Możliwe wyjaśnienia działań polityków (i nie tylko), gdy skutki są negatywne dla populacji:
1. Zmuszeni: Robią to, co muszą, tylko my nie widzimy presji, którą oni widzą.
2. Głupi: Robią to, co chcą, bo są głupcami.
3. Samotroszczący: Robią to, co przekłada się lub przełoży się na ich osobiste korzyści, tylko my nie widzimy tego przełożenia.
Które wyjaśnienie z p. widzenia polityków byłoby przez nich preferowane?
1. Czy wyjaśnienie jest istotne z pkt widzenia obywatela?
2. Czy obywatele mogą zmieniać polityków?
3. Czy jest to łatwe?
4. Czy zmiana polityków, coś zmieni dla obywateli?
5. Czy zmiany polityków odbywały się w przeszłości?
6. Czy coś zmieniały?
Teraz. Zamiast coś użyć “coś istotnego”.
I to był impuls by napisać kolejny tekst.
Powyższy komentarz @Zbyszka teoretycznie nie odnosi się do tego konkretnego przypadku ale zakładam, że praktycznie jednak dotyczy wypowiedzi Prezydenta (jego działania) i @Zbyszek uważa, że ta wypowiedź (o mordowaniu sowietów) ma negatywne skutki dla społeczeństwa (narodu?, populacji).
Następnie podaje w trzech punktach motywacje takiego zachowania i zadaje pytania jakie są preferencje polityków by robić z nas durni, robić nas w trąbę, mataczyć, manipulować, itd.
Po przetłumaczeniu na „moje” to pytanie/stwierdzenie powinno brzmieć:
Obywatelu! Jesteś bezkształtną masą i gówno mnie obchodzi twoja opinia. Wybrałeś mnie i ciesz się, bo mogłeś wybrać gorzej. Teraz przez 4 (lub 5 lat) możesz mi nakukać. Do zobaczenia sklerotyku i głupku do następnych wyborów.
Nie będę się odnosił do sześciu punktów, bo to nie ma sensu. Nie interesują mnie preferencje tych … .
Dopóki nie odzyskamy suwerenności czyli wpływu na działanie państwa na rzecz dobra narodowego, do póty obleśne indywidua wypowiadające się „w naszym” imieniu będą u władzy, największa partia w Polsce, partia Status Quo będzie zadowolona.
Bartosz Kopczyński podzielił obywateli zamieszkujących Polskę na Naród, nie Naród i anty Naród. Zakładał proporcje 20/50/30. Uważam, że poczynił optymistyczne założenie. Obstawiam, że Narodu jest ok. 15% z czego kumatych góra 5%.
Czyli czekamy aż to zgnije bo na spektakularną katastrofę chyba nie ma co liczyć. Choć te debile koniecznie chcą byśmy Putina wdeptali w ziemię więc wszystko możliwe.
Czy Prezydentowi zabrakło rozumu czy musiał tak powiedzieć to nie ma znaczenia. Wersja, że mu brakuje klepek jest korzystniejsza dla niego.
Zaproponowałem by @zbyszek rozwinął to co sam napisał w komentarzu. Jak kto ciekawy to tu jego opinia
Jeszcze dwie uwagi o naszych politykach i zarządcach sceny politycznej:
1. W interesie zarządców sceny politycznej jest kooptowanie do niej osobników podłych, plugawych, durni, wariatów i temu podobnych by normalni ludzie mieli obrzydzenie do wchodzenia w politykę, bo by musieli się taplać w takim szambie.
2. Trochę się boję ale napiszę – na pewno modlitwy, zawierzenie Polski Maryi, łańcuchy modlitewne, różańcowe korowody wpłyną na sytuację Polski. Jak wpłyną? Zarządzający naszą sceną będą się śmiali do rozpuku i być może z tego śmiechu szlag ich trafi.
Napiszę krótko. Nie odzyskamy suwerenności bez odzyskania rozumu, pamięci i tożsamości oraz wiary i odwagi. Nie można osiągnąć jakiegokolwiek celu będąc w tak kiepskiej kondycji.
Dywagacje dlaczego politycy zachowują się tak, a nie inaczej, nie mają sensu. To może wypłynąć i być ciekawe na ich procesie. Nie obchodzi mnie czy sprzedają i zabijają Polskę w afekcie czy z innych przyczyn. Powinniśmy ich traktować jak kolaborantów bez pobocznych dywagacji.
Jak powiedział filmowy Jerzy Topór-Kisielnicki przed szarżą pod Rokitną ” To nie jest zaproszenie na imieniny, Zbarski. Wojna jest!”.
Zarządzający naszą sceną będą się śmiali do rozpuku i być może z tego śmiechu szlag ich trafi.
Bardzo dobra pointa. Usunąłbym tylko “być może” bo nie wątpię, że Pan Bóg, obok nieskończoności Swych przymiotów ma także poczucie humoru. Takie pęknięcie ze śmiechu tych nadętych pychą purchawek może jednak dać również efekt mniej humorystyczny, w postaci wypłynięcia z nich morza śmierdzących flaków i łajna, tak jak było z Judaszem. A to już nie będzie śmieszny widok.
Czeka nas wiele niezwykłych niespodzianek, z pewnością, bo odkąd Elon Musk wypuszcza w kosmos sieć setek satelitów które otaczają Ziemię i nawet w toalecie będą nas śledzić, czy przypadkiem nie drukujemy ulotek, to sprawy wymknęły się już ze sfery możliwych dla umysłu ludzkiego przewidywań.
Napiszę jezcze krócej.
Nie odzyskamy suwerenności bez odzyskania wiary.
Od tego wszystko się zaczyna. To utrata wiary powoduje utratę rozumu…itd.
Nie wiem, co oznacza to itd, pewnie też inne ważne rzeczy, ale to co Pan napisał nie obejmuje wszystkich przypadków, bo znam ludzi niewierzących i korzystających skutecznie z rozumu, a znam osoby głęboko wierzące i mające zmącony umysł, nie mające wiedzy co dzieje się na świecie i w Polsce – osoby zmanipulowane i nieświadome wielu rzeczy.
Czy hierarchia KK spełnia swoją rolę?
Nie! Ich zachowanie to totalna porażka. Tłuste leniwe koty. Konformiści.
Czy to nie przekłada się na stan społeczeństwa?
I.t.d oznacza te dalsze wymienione konsekwencje jak odwaga czy tożsamość.
Całe zło człowieka zaczyna się od braku wiary.
Jak człowiek może działać rozumnie i sensownie gdy nie wie kim jest i po co żyje ?
A brak wiedzy o tym co się dzieje na świecie nie oznacza zmąconego umysłu
Profesor Wolniewicz był agnostykiem ale nie można mu odmówić sensowności i rozumienia świata.
Francis Crick odkrywca struktury DNA był ateista a działał rozumnie.
Pan to taki mocno ortodoksyjny, nieprawdaż?
znam osoby głęboko wierzące i mające zmącony umysł, nie mające wiedzy co dzieje się na świecie i w Polsce – osoby zmanipulowane i nieświadome wielu rzeczy.
Obawiam się, że takie osoby NIE są “głęboko wierzące” i dlatego mają zmącony umysł, jak piszesz, albo dają się zmanipulować. Być może same siebie uważają za “głęboko wierzące” i takie wrażenie czynią na innych. Jednak prawdziwa głęboka wiara i kontakt z Bogiem przez stałą modlitwę i Sakramenty, prowadzi do oświetlenia umysłu człowieka Bożą Mądrością. Taki człowiek odczytuje świat stworzony a także nadprzyrodzony poprzez Bożą Myśl i Słowo i właściwie nie daje siebie zmanipulować. Jeśli daje – to na początek warto go spytać, kiedy ostatni raz był u prawdziwej głębokiej spowiedzi.
Na tym polega pokusa łatwych uproszczeń. Człowiek głęboko wierzący nie staje się osobą bezgrzeszną Nadal ma grzeszną naturę, skłonność do grzechu, do błędów i podatność na manipulacje. Rozwój wiary powinien iść w parze z rozwojem rozumu. Jan Paweł II był głęboko wierzący i inteligentny, a jednak popełniał błędy, a reszta? Reszta wierzących? Można ich oszukać i zmanipulować Jeżeli temu zaprzeczają, to grzeszą pychą Trzeba się pilnować, wyrabiając w sobie cnoty. To zmniejsza liczbę popełnianych błędów. Nie ma ludzi nieomylnych.
Pan Wolniewicz sam twierdził ,że nie otrzymał łaski wiary !
Przecież to absurd !
Odkrycie DNA samo w sobie jeszcze nic nie znaczy…może się okazać katastrofą dla ludzkości…jak bomba atomowa.
A piko to taki katolik na pół gwizdka?
Mocno czy nie mocno …albo się jest katolikiem albo letnim do wyplucia!
Oj limuzyno….czy JPII był głęboko wierzący.???
Jedno jest pewne,że się głęboko mylisz.
Już sam twierdzenie “Człowiek jest drogą kościoła” jest heretyckie.
Polecam “JPII – 25 lat herezji i zniszczeń”
bp Donald J. Sanborn (pdf)
Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał…
Do wiary i do zbawienia niezbędna jest łaska Boża.
Nie wierzył głęboko, lecz o wiele płycej? Wierzył płytko, nie wierzył, udawał?
Człowiek głęboko wierzący nie staje się osobą bezgrzeszną
Nic nie mówiłem o grzechu. To jest całkiem inna kategoria. Ja mówiłem jedynie o nagradzaniu człowieka trwającego w kontakcie z Bogiem poprzez większą jasność myślenia i o wiele wyrazistszy kontur postrzegania świata. To widać u wielu mistyków i teologów, od kazań naszego Piotra Skargi czy pism Kard. Newmana poczynając, a kończąc choćby na zwięzłych, twardych w rozróżniania dobra i zła i jakby ciętych w krysztale stwierdzeniach jednego z ulubionych kaznodziejów Legionu, ks. Marka Bąka.
Czy kardynał Ryś jest w kontakcie z Bogiem?
A biskup Życiński miał bardzo szerokie kontakty.
Nie tylko z Bogiem.
Wiadoma sprawa, w tych przypadkach, ale jest więcej przypadków dysfunkcji o których pisałem, dlatego nie zgadzam się z takim łatwym uproszczeniem. Nie pisałem o mistykach czy teologach, którzy notabene też (niektórzy) flirtują z prof, Diabelskim, pisałem o “katolikach głęboko wierzących”. Pewnej ich części.
1. Łaska Boża jest dla nas do pewnego stopnia tajemnicą
2. Błędy u katolików wierzących są związane z grzechem zaniedbania, lenistwa
3. Znam osobiście takie osoby, które swój obraz świata kształtują na podstawie mediów.Uciekają od dysonansu poznawczego, są zmanipulowani, a przecież modlą się i korzystają z sakramentów częściej niż inni.
4. Jest też tak, że wielu katolików, w wielu przypadkach postępuje bez zarzutu w pewnych obszarach życia, ale to nie czyni ich bezbłędnymi w innych obszarach
Proszę, nie używaj bagatelizującego terminu “uproszczenie”, gdyż są to fakty Bożego daru dla człowieka, udzielanego za jego wierność. Bóg “za dobre wynagradza, a za złe karze” – tę prawdę wiary powtarzaliśmy na lekcjach religii jeszcze w pierwszych klasach. Potwierdzone jest to biografiami i osiągnięciami kerygmatycznymi czy duchowymi niezliczonej rzeszy nie tylko świętych Kościoła, ale też ludzi całkiem zwyczajnych. W Liście do Hebrajczyków czytamy (11:6) “Nikt nie może podobać się Bogu bez wiary. Kto jednak przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają”. A i sam Jezus zapowiada: “„Jeśli kto Mi służy, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go Ojciec” (J 12, 25–26).
Można by te cytaty mnożyć. Nie jest więc “uproszczeniem” moja wiara w to, co sam Bóg obiecał. Błąd leży w nas samych, że tego nie przyjmujemy. I powtarzam: jeśli ktoś “kształtuje swój świat na podstawie mediów” i “daje się manipulować” choć “modli się i korzysta z sakramentów częściej niż inni” jak piszesz, to doprawdy, coś jest nie po kolei z takim katolikiem. Na własne oczy widzieliśmy legion takich gorliwie bijących się w pierś przed kamerami i tłoczących się do Komunii, a potem głosujących za aborcją (jak nie przymierzając, większość tego jakże gorliwego w demonstrowaniu swej religijności, pisiorstwa).
CzL trafnie podsumował mój tekst:
Czyli nie wróżę zmian na lepsze w najbliższym czasie. Odzyskanie rozumu jest długotrwałym procesem. Najszybszą opcją byłaby całkowita wymiana tzw. elit co wiązałoby się z wielkim kwikiem.
Komentarze dziwnie zdryfowały w kierunku dysputy religijnej. Na odcinku KK też jest bagno.
Dziś kościół nie mówi jak powinno być tylko mówi jak jest (to tak w skrócie). Po co ludziom taki kościół?
Piko bello,
Odzyskanie rozumu nie musi być długotrwałym procesem .
Wystarczy moment,decyzja,tak “Wierzę w Ciebie Boże żywy,
w Trójcy jedyny,prawdziwy,
Wierzę coś objawił Boże,
Twe słowo mylić nie może.”
To działa natychmiast,szybciej niż upadek Szawła z konia. Nagle wszystko staje się jasne, logiczne, zrozumiałe.
Kościół jest ludziom potrzebny,bo jest źródłem sakramentów, bez których osiągnięcie zbawienia nie jest możliwe i to bez względu na stan moralny kapłanów,którzy ich udzielają. Są ważne.
Niech nikogo nie dziwi dryfowanie w kierunku religijnym …bo to tylko dobrze świadczy o uczestnikach dyskusji.Pozdrawiam !
Samo życie!
Napisałem o uproszczeniu, bo upatrując ogólnie przyczynę w wierze nie mówi się konkretnie o przyczynie, nie wspomina o konkretnym zaniedbaniu, które nie leży po stronie “wiary” lub co przyjdzie Ci łatwiej zaakceptować – tylko po stronie wiary
Tak, ale co?
Przypomnę:
Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem
Zwracam uwagę na słowo “umysł” czyli jest to, o czym wiemy: wiara i rozum. Gdy jedno z nich niedomaga mamy problem z prawdą.
Nawet przy sprawnym rozumie nie mając dostępu do faktów, do wiedzy, mamy problem ze sformułowaniem prawdziwych sądów
To jest banalny początek znajomości problemu. Ledwie początek. A rozwinięcie tematu jest głębsze i szersze niż ogólne uproszczenie, które nie daje konkretnej wskazówki.
Tak, szczególnie w Czechach miał bliskie kontakty aż mu obili facjatę.Za to pogrzeb miał iście królewski .Obwozili go z pompą chyba po wszystkich parafiach jakimi rządził.