Nie mam w zwyczaju czepiać się nazwisk, lecz w tym przypadku nie sposób nie zauważyć ironii losu. Pierwotne znaczenie słowa zawartego w nazwisku tej osoby pozostaje w wyraźnej sprzeczności z jakością pełnienia przez nią publicznej funkcji, z jakością, której marność nie licuje z godnością tego urzędu sprawowanego w przeszłości przez wielkich poprzedników.
Nie pamiętam, aby ów osobnik o nazwisku brzmiącym szczególnie szyderczo w kontekście wieloletniego ciągu tragicznych wydarzeń w Polsce, wystosował kiedykolwiek adekwatny do sytuacji apel. Milczał w okresie ograniczenia dostępu do placówek medycznych, co spowodowało radykalny wzrost śmiertelności wśród pacjentów potrzebujących pomocy. Milczał w sprawie utrudniania dostępu do sakramentów świętych.
Milczy również dziś, gdy upominający się o swoje prawa i o swoje bezpieczeństwo Polacy są poddawani represjom, traktowani z nienawiścią przez zarządzającą Polską radykalną, antykatolicką lewicę. Milczy, gdy sataniści w Europie i w Polsce jawnie prześladują katolików za antydiabelstwo. To ostatnie milczenie odziera go całkowicie z ostatnich pozorów, umieszczając w gronie pozbawionych etycznej wrażliwości, potworów.
Apel w celu ogłupienia i pacyfikacji nastrojów
Tak jak napisałem, Wojciech Polak nie apeluje o powstrzymanie fali nienawiści skierowanej w stronę Polaków. Nie apeluje o zaprzestanie prześladowań ze strony lewicy lub o większą ochronę polskiej ludności przed atakami ze strony obcych kulturowo intruzów. Nie interesują go realne zarzewia antypolskiej nienawiści na terenie Polski. Zamiast tego martwi się wespół z lewicą, po kolejnym przypadku zamordowania Polaka, o „nienawiść i niechęć wobec naszych sióstr i braci z Ukrainy”. Skąd się bierze aż taka obrzydliwość, fałszywe przesuwanie akcentów aż do insynuacji włącznie?
Myślę, że aktualny stan jest w dużym stopniu odbiciem sytuacji w Watykanie, której obraz jest regularnie fałszowany, w imię dobrego samopoczucia, przez współczesnych kwietystów.

Felieton był gotowy przed pierwszą publikacją PŁ. Pomimo pojawiających się kolejnych – zbieżnych tematycznie materiałów, co nie dziwi w sytuacji trwającej antypolskiej operacji w mediach, zdecydowałem się na jego publikację.
@ CzL
Nazwisko Polak jest popularne w Polsce, jednak nigdy nie ma pewności, skąd się ono u kogoś wzięło. Może być poczciwym niewinnym określeniem prawidłowej przynależności etnicznej danego osobnika, ale trzeba też zwracać uwagę na konteksty. W dzisiejszym USA i w ogóle na Zachodzie, jest ono prawie w 100 % nazwiskiem chazarskim (w transkrypcji Pollack lub Pollock). Np. reżyser filmowy Sydney Pollock, dyrygent orkiestry konkurencyjnej do Glenna Millera, Ben Pollack czy rewolucjonista w malarstwie współczesnym Jackson Pollock. Prymas Polak pochodzi z Inowrocławia, gdzie chazarstwa nie brakowało, gdyż był to od dawna ośrodek kuracyjny. Jednak większy niepokój budzi jego wygląd – przypatrzmy się tym ciemnym świdrującym oczom – a także zawrotna kariera. Od skromnego wikarego w bydgoskiej Farze w wieku 26 lat, przez prawdziwego faworyta aż dwóch wpływowych hierarchów na raz: biskupa Henryka Muszyńskiego w Gnieźnie i Stefana Gądeckiego w Poznaniu – którzy zapewne byli silniczkami jego kariery – po ingres biskupi w 39 roku życia i dziesięć lat później – paliusz metropolity gnieźnieńskiego oraz prymasa Polski. Zauważyć też trzeba jego gorliwe wypełnianie zadań globalistycznych – czy to w okresie eksperymentu C-19 kosztującego niezliczony bezmiar ofiar śmiertelnych, czego taki dostojnik nie mógł nie wiedzieć, czy wdrażanie od lat talmudycznej i protestanckiej agendy w Kościele katolickim.
Jak już mowimy o tym nazwisku to jakoś przypomniałem sobie że pewien kiedyś dość znany profesor teologii z Poznania ks. Tomasz Węcławski porzucając w 2007 roku stan kapłański przyjął rok później nazwisko Tomasz Polak (nazwisko żony!). Czyżby powrót do Chazarii?
Myślę, że zgodnie z powiedzeniem, że przyzwyczajenie staje się drugą naturą człowieka, a w niektórych przypadkach nawet pierwszą, a tutaj mamy do czynienia z przyzwyczajeniem do kłamstwa i bredni, to taki osobnik chcąc zachować stabilny dobrostan – zakłamuje sam siebie. W takich przypadkach brodzik podłączony do głównego ścieku medialnego jest wyżej ceniony od sadzawki Siloe. :-)
@ Antex
Ciepło, ciepło… “Ks. prof. dr hab. Tomasz Węcławski (…) przyjął nazwisko po żonie, znanej działaczce lewicowej Beacie Annie Polak. Beata Anna Polak [była] koordynatorką Komitetu Obrony Demokracji w Wielkopolsce – Literaturoznawczyni, doktor nauk humanistycznych, współtwórczyni Pracowni Pytań Granicznych UAM w Poznaniu” https://niepoprawni.pl/blog/romuald-kalwa/profesor-i-byly-ksiadz-jezus-nie-byl-bogiem
Ksiądz współpracował z panną Beatą od 2006 r., rok później odszedł ze stanu kapłańskiego i dokonał apostazji z Kościoła Katolickiego, 30 kwietnia 2008 r. ożenił się z nią i przyjął jej nazwisko “Polak”.
Dla nie pamiętających tamtych czasów: Komitet Obrony Demokracji to słynny KOD, pełen zwariowanych uganiających się po demonstracjach lewaczek, często rozczochranych rudych i wrzeszczących “moja macica jest moją własnością” (choć zazwyczaj te starszawe panienki lub rozwódki były już grubo po okresie rozpłodowym).
Pan Polak jest długotrwałym zajadłym wrogiem polskości.