Wnioski z rozmowy, a właściwie opis problemu. Mój znajomy nie jest wykształcony ponad własną inteligencję oraz posiada dużą, a konkretnie ponadprzeciętną wiedzę o historii oraz światopogląd kształtowany na wierze katolickiej, dlatego ewentualne złośliwe uwagi na ten temat będą spłyceniem sprawy i sprowadzeniem jej na poziom emocjonalny.
Wyznanie polityczne
Wspomniałem o „światopoglądzie kształtowanym na wierze katolickiej”, lecz jeszcze nie ugruntowanym ostatecznie czyli na tyle mocno, aby wyznanie polityczne nie dominowało nad wyznaniem katolickim.
Poglądy polityczne mojego znajomego są następujące:
- Rządy PiS były czymś najlepszym od czasów II Wojny Światowej
- Obydwie Konfederacje to chłopcy w krótkich spodenkach
- Grzegorz Braun nadaje się do kabaretu
- W polityce należy wybierać, to co jest możliwe, a nie to co najlepsze, a i tak najlepszą rzeczą jest PiS.
Spór na argumenty
Za każdym razem, gdy przytaczałem przykłady złej polityki PiS, która wybrukowała drogę szybkiego ruchu w stronę piekła, po której pędzi teraz Tusk, mój znajomy odpowiadał:
„Tak, ale musieli to zrobić”. Dlaczego – zapytałem. „ Bo im grożono”. Czym? „Zabiciem lub zabiciem rodziny”
To w takim razie, czy Tusk również jest usprawiedliwiony, bo przecież mogą mu grozić?
Okazuje się, że nie. Z Tuskiem jest inaczej, ale Kaczyński i Morawiecki mają nadany przez swoich wyznawców specjalny immunitet chroniący ich od odpowiedzialności „bo im grożono”.
I cóż tu mamy? Zwyczajny relatywizm i dwójmyślenie. Na koniec mój znajomy zaskoczył mnie pozytywnie przyznając, że najwięcej prawdy mówi… Grzegorz Braun… ale polityki tak się nie robi.
A ile ma być prawdy w polityce? Tyle na ile wróg, a w tym przypadku wróg śmiertelny, pozwala?

Ile ofiar pochłonął stan wojenny 81-83?
Georealista…
Większość polityków na świecie, przynajmniej z wyższej półki, dostaje stale takie groźby. Gdyby mieli się tym przejmować, to służby niczym innym by się nie zajmowały. A czy interlokutor zdaje sobie sprawę, że polityk musi brać pod uwagę tego typu czynniki i być gotowym na poświęcenie? Bo jeśli nie, to tylko udaje.
“A gdy nie ma chętnych by ginąć za naród, to naród ginie” – ks. M. Bąk
To my decydujemy. Inaczej ktoś wytrąca nam inicjatywę.
Rządy pisu były takie jakie były, nie ma specjalnej potrzeby się nad nimi znęcać, to już czyniono. Wspomne kilka spraw, które moim zdaniem były najbardziej kłujące w oczy. Więc wyeliminowanie resztek anonimowości komunikacyjnej poprzez “rejestrację kart SIM”, co stało się w 2016r. Teraz nawet zgłosić przestępstwa anonimowo nie jesteśmy w stanie. Dalej konsekwentną “walkę z gotówką”, czyli znowu presja na likwidację resztek anonimowości. Wycinanie małych polskich firm z obiegu gospodarczego (poprzez ograniczanie płatności gotówkowych, presję fiskalną i biurokratyczną), to było niejawne preferowanie cudzych interesów. Zgoda na wszystkie absurdy globalistycznej jaczejki zwanej “władzami Unii Europejskiej”. Plandemiczny horror. Likwidacja resztek tajemnicy bankowej. Wymuszona i absolutnie zbędna cyfryzacja relacji przedsiębiorcy-państwo. Kompletnie do niczego prezydent, pełzający wraz z całą partią na kolanach przed widlarzami. I tak dalej. PiS był tak “dobry” jak dobry był Gomułka na tle Bieruta-nadal to zafiksowany komunistyczny aparatczyk. PiS to polski odpowiednik angielskich torysów, których kilkunastoletnie rządy (pod dyktando globalistycznych dogmatów) ostatecznie pogrążyły Wielką Brytanię, stojącą dzisiaj u progu bałkanizacji i orwellowskiej totalizacji. Ja nie dostrzegłem za rządów PiSu żadnych dążeń, by “uczynić Polskę znowu wielką”. Było tylko pseudu-patriotyczne pohukiwanie, zdumiewająca uległość wobec obcych interesów, ekspansja etatyzmu, szykowanie podwalin państwa totalnego, które dostało się po upadku ich rządówe w ręce prawdziwej małpy z brzytwą. PiS uczynił bardzo wiele, by uczynić nas bezbronnymi w obliczu diabelskiej ofensywy globalizmu. Przykro to stwierdzić, ale wspieranie/chwalenie PiSu to moim zdaniem objaw albo skrajnego zakłamania albo po prostu głupoty. Obydwie możliwości dyskwalifikują konkretną osobę z grona ludzi poważnych.
Czy ten człowiek zrównuje współczesne rządzenie z okupacją gdzie za działania przeciw okupantowi groziła kara śmierci?
Stwierdzenie, że nie jest wykształcony ponad swoją inteligencję świadczy o jego inteligencji bo o mądrości raczej nie.
Niesłychanie polski prezydent, ostoja narodu podpisał ustawę ograniczającą wolność słowa.
Nie wiem jak Państwo, ale ja mam w dupie prawo stanowione już od dłuższego czasu…